| Marma wesprze sekcję judo działającą w Walterze |
|
|
|
| wtorek, 02 lutego 2010 13:37 |
|
Młodzi judocy PTS Walter Rzeszów mają na swoim koncie sporo sukcesów. - Magda Tronina to w 2009 roku jedyna mistrzyni Polski z Podkarpacia. Wygrała także Puchar Polski juniorek, była druga w pucharze młodziczek, czyli w wyższej kategorii wiekowej, i siódma w Polsce w kategorii seniorek. To wielki talent i tytan pracy. A mamy jeszcze kilku rewelacyjnych i utalentowanych chłopaków - tak w poniedziałek w siedzibie firmy Marma mówił trener Zbigniew Motrycz, który wraz z trenerem Piotrem Majcherem przybył tam z czwórką najlepszych młodych judoków Waltera, by wręczyć im nagrody za miniony sezon. Dlaczego w firmie Marma? Bo właśnie Marta i Mariusz Półtorakowie postanowili też nagrodzić młodych sportowców z Waltera. Oprócz Magdy Troniny nagrody dostali Daniel Płonka (m. in. wicemistrz Polski w kategorii juniorów młodszych), Michał Bartusik (brązowy medalista mistrzostw Polski juniorów młodszych) i Kamil Witalec (trzeci w MP młodzików). Marma ufundowała sportowcom laptopy i telefony komórkowe. Marma od lat w Rzeszowie kojarzona jest z żużlem. - Ale postanowiliśmy nie ograniczać się do jednej dyscypliny. A judo to fantastyczny sport dla młodych ludzi. W kilku krajach Europy jest nawet w programie wychowania fizycznego - mówi Marta Półtorak. - Rozwija nie tylko ogólną sprawność, ale uczy pracowitości, dyscypliny, pokory. Rozwija doskonale nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, wychowuje - zachwalał trener Majcher. Jednak od ponad trzech lat, kiedy policja zdecydowała się przekazać halę przy ul. Langiewicza wojsku, los Policyjnego Towarzystwa Sportowego Walter, w którym trenują judocy, jest niepewny. Oprócz judo w Walterze działają sekcje: strzelecka, bokserska, badmintona i brydżowa. Wojsko co prawda deklaruje, że nie wyrzuci stowarzyszenia na bruk, ale ono, by móc prowadzić statutową działalność musi zarabiać. Dopóki było gospodarzem hali, wynajmowało ją firmom i instytucjom, a zarobione pieniądze przeznaczało na utrzymanie hali i sekcji sportowych, w których trenuje blisko 300 dzieci i młodzieży. Obecnie los stowarzyszenia jest niepewny. Jeżeli nie będzie mogło zarabiać na wynajmie hal, nie będzie mieć pieniędzy na działalność. W Rzeszowie nie ma drugiej hali, która spełniałaby wymogi sekcji Waltera, głównie judo i strzeleckiej. Miasto przez trzy lata nie wypracowało konkretnej propozycji dla Waltera. Poprzestało na zapewnieniach prezydenta, że dzieciom z Waltera krzywda się nie stanie. Nadzieja Waltera we współpracy z Marmą. Szefowa firmy nie wyklucza, że zaangażuje się w pomoc całemu stowarzyszeniu. - Zorientuję się w aktualnej sytuacji PTS Walter i jeżeli potrzebna będzie pomoc, na pewno jej udzielimy. Jest niedopuszczalne, by takie stowarzyszenie, gdzie młodzież ma konkretną alternatywę, mogło przestać funkcjonować - mówi Marta Półtorak. Dodaje, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, będzie rozmawiać z samorządem i wojskiem, które jest już właścicielem hali Walter, by zrobiły wszystko, by sekcje stowarzyszenia miały optymalne warunki do prowadzenia działalności i rozwoju. Źródło: Gazeta Wyborcza |