| Kto pomoże WALTEROWI ? |
|
|
|
| czwartek, 23 września 2010 07:53 |
|
RZESZÓW. Wojsko żąda, by klub opuścił halę przy Langiewicza do 30 września
Do końca miesiąca Policyjne Towarzystwo Sportowe "Walter" musi opuścić halę przy ul. Langiewicza. Takie ultimatum postawił klubowi zarządzający halą wojskowy Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Lublinie. To dramat dla ponad 300 młodych zawodników, głównie dzieci, którzy nie będą mieli się gdzie podziać. - Nikt nie chce nam pomóc - skarżą się działacze "Waltera". RZI zarządza halą, bo zrezygnowała z niej policja. Decyzję w tej sprawie prezydent Rzeszowa jako starosta grodzki podjął we wrześniu 2007 r. Od tego czasu trwa patowa sytuacja. Próby dogadania się z wojskiem w sprawie współużytkowania nie powiodły się. Działacze usłyszeli, że w projekcie porozumienia są błędy formalno-prawne. Jakie? Tego się nie dowiedzieli. MON utrzymuje, że hala jest mu niezbędna do "procesu wychowania fizycznego i szkolenia żołnierzy". - Dlaczego więc wojskowa hala przy Lwowskiej jest niewykorzystana? - pytają retorycznie członkowie "Waltera". W wezwaniu przedsądowym szef lubelskiego RZI, płk Krzysztof Kochański wzywa klub do opuszczenie budynku i usunięcia całego wyposażenia do 30 września. Jeśli "Walter" się nie wyniesie, wojsko grozi sprawą sądową. Jednak klub nie chce opuszczać hali. Miasto im nie pomogło - Nie mamy gdzie się podziać - wyjaśnia Roman Koterba, prezes PTS "Walter". - Usunięcie wyposażenia nie jest takie proste. Nie można zapominać o zasadach bezpieczeństwa. Przechowujemy przecież broń sportową, w tym karabinki warte nawet po kilkanaście tysięcy złotych. Gdzie z nimi pójdziemy? Wyprowadzka oznaczałaby kres działalności pięciu sekcji sportowych, w których trenuje 350 dzieci i młodzieży i 50 seniorów. Nawet w takich trudnych warunkach sportowcy "Waltera" wciąż osiągają spore sukcesy promując Rzeszów. Niestety uchwała Rady Miasta wyrażająca wolę przejęcia hali przez miasto nie jest nadal realizowana. - Było dużo zapewnień ze strony polityków o pomocy - mówi Koterba. - Do tej pory nic z nich nie wynikło. Działacze odrzucają twierdzenia, że zarabiają na "Walterze". - Pracujemy społecznie i jeszcze dokładamy - mówią. Pomóż "Walterowi" - wykup karnet na strzelanie Za naszym pośrednictwem zwracają się do podkarpackich firm, które mogłyby zgodzić się na sponsorowanie poszczególnych sekcji. Pomóc "Walterowi" może każdy. Na przykład rodzice, którzy chcieliby poćwiczyć strzelanie ze swoimi dziećmi przez wykupienie miesięcznego karnetu. - Chcemy na sesji 28 września wprowadzić punkt dotyczący "Waltera" i innych klubów wymagających pomocy, by ich działacze mogli przedstawić sytuację - zapowiada Waldemar Szumny, wiceprzewodniczący Rady Miasta. - Jej rozwiązanie wymaga aktywności prezydenta. Będziemy go pytać dlaczego nie jest wykonywana uchwała w sprawie hali.
Krzysztof Kuchta Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. |