Header

header2_01
header_02 Badminton Boks Brydż Judo Strzelectwo
Reklama
Strona główna > Walka o Walter > Jest przełom. Walter nie musi opuszczać hali
Jest przełom. Walter nie musi opuszczać hali PDF Drukuj Email
czwartek, 20 października 2011 08:52
WalterMinister obrony narodowej proponuje, by rzeszowskie stowarzyszenie sportowe PTS "Walter" podpisało umowę o korzystaniu z hali Walter bezpośrednio z resortem. Dzięki temu stowarzyszenie nie będzie musiało wyprowadzać się z obiektu

- Nareszcie mamy konkrety - mówili działacze Policyjnego Towarzystwa Sportowego "Walter" po powrocie z Warszawy, gdzie w MON spotkali się z wiceministrem Czesławem Mroczkiem. - Do spotkania doszło dzięki zaangażowaniu w sprawę posła Zbigniewa Rynasiewicza. W MON potraktowano nas i naszą sprawę bardzo poważnie - mówi Roman Koterba, prezes PTS "Walter".

- Sprawa Waltera została zaniedbana całkowicie przez rzeszowski samorząd. Jestem jednak przekonany, że teraz uda się zapewnić młodym sportowcom odpowiednie warunki do trenowania - mówił na jednym ze spotkań poseł Rynasiewicz.

Najważniejszym efektem wizyty działaczy w MON jest pismo, które dotarło w ostatnich dniach do klubu. Dyrektor departamentu Infrastruktury MON płk Andrzej Petrulewicz informuje w nim, że resort chce wesprzeć młodzież trenującą w hali Walter, która jest własnością wojska.

Formalnie zarządza nią Rejonowy Zarząd Infrastruktury z Lublina. Jednak jeszcze nie przejął hali, bo musiałoby ją zwolnić Policyjne Towarzystwo Sportowe "Walter". Opuszczenie hali nakazał Walterowi nawet sąd. Towarzystwo nie ma jednak w Rzeszowie gdzie się podziać ze swoimi sekcjami sportowymi i sprzętem, więc pat trwa.

- Dlatego decyzja wiceministra Mroczka jest wielkim przełomem w sprawie - mówi Roman Koterba. Płk Petrulewicz w piśmie do Waltera informuje, że MON jest gotowy do udostępnienia hali na potrzeby Waltera. Podstawą jest decyzja MON z 2009 roku o współpracy z organizacjami pozarządowymi.

- Minister Mroczek obiecał, że nie będziemy usunięci z hali. Ma także w pełni satysfakcjonujące nas plany. Zamierza stworzyć w hali wojskowe centrum szkolenia sportowego. Żołnierze mogliby uczestniczyć w zajęciach z naszymi trenerami, a mamy przecież bardzo dobrą sekcję strzelecką i sekcje bokserską oraz dżudo.

Wszystkie służby mundurowe już i tak korzystają z hali w godzinach przedpołudniowych. Można by to teraz sformalizować w ramach wojskowych struktur, a klub może nawet zmienić nazwę, bo dla nas nadrzędnym celem jest możliwość pracy z młodzieżą - mówi Koterba.

Formalne przejęcie hali przez RZI z Lublina miałoby się odbyć bez konieczności opuszczenia hali przez klub tuż po podpisaniu porozumienia z MON. "... Mam nadzieję, że zaproponowane rozwiązanie sprawy (...) będzie satysfakcjonujące zarówno dla PTS "Walter", a także dla resortu obrony narodowej, który jest zainteresowany szeroką współpracą ze wszystkimi ośrodkami społecznymi realizującymi zadania związane z obronnością państwa oraz krzewieniem kultury fizycznej wśród młodzieży..." - pisze w piśmie do Waltera płk Petrulewicz.

Działacze Towarzystwa deklarują, że po podpisaniu porozumienia i ostatecznym rozwiązaniu sprawy hali wycofają z sądu apelację złożoną od wyroku nakazującego stowarzyszeniu opuszczenie obiektu.

- Chcemy, by stało się to jak najszybciej, żebyśmy mogli od razu rozpocząć statutową działalność, między innymi zarabiać na potrzeby klubu. Mamy już duże zaległości płatnicze wynikające z nierozwiązanej sytuacji, w której nie mogliśmy wynajmować hali i zarabiać np. na media. Przy okazji prosimy wszelkie zainteresowane firmy czy instytucje o wsparcie finansowe, które pomogłoby nam uregulować zaległości. My możemy zainteresowanym zaproponować korzystanie z hali i naszych trenerów - kończy Roman Koterba.

Nad kształtem propozycji umowy już pracują działacze Waltera i prawnicy. Do piątku ma być ona wysłana do MON.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Tagi: Walter | Rzeszów | MON | 
 

Sponsorzy