Header

header2_01
header_02 Badminton Boks Brydż Judo Strzelectwo
Reklama
Strona główna > Walka o Walter > Nasza wieloletnia praca pójdzie na marne
Nasza wieloletnia praca pójdzie na marne PDF Drukuj Email
środa, 21 października 2009 01:00

Od kilku dni nie milkną echa sprawy Policyjnego Towarzystwa Sportowego Walter w Rzeszowie. Stowarzyszenie, które od lat prowadzi sekcje sportowe w Rzeszowie i jest 3. klubem w mieście, we wtorek otrzymało negatywną odpowiedź o przedłużeniu terminu opuszczenia hali sportowej PTS „WALTER” w Rzeszowie przy ul. Langiewicza 27.

Oznacza to natychmiastową eksmisję przez Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Lublinie. Termin to 23 października czyli piątek o godz. 11.00.

Odpowiedź wyraźnie odmowna

Prezes PTS Walter Roman Koterba - mocno poruszony sytuacją - w swoim biurze we wtorkowe popołudnie próbuje ratować klub. Jeszcze kolejne rozmowy telefoniczne z kimś kto mógłby wesprzeć, pomóc, próbować zadziałać. - Tu jest cała teczka dokumentów w sprawie Hali Walter, które posiadamy, a które nazbierały się w naszej sprawie przez okres od 2006 roku - pokazuje. A w teczce artykuły prasowe, dokumenty, listy, prośby i obietnice. - Dziś nasza sytuacja jest beznadziejna i patowa. Nie wiem co z klubem będzie - mówi rozżalony. - Dokumenty i pisma wysyłaliśmy wszędzie licząc na pomoc. I nie chodzi tylko ostatnie dni, bo sprawa ciągnie się od 2006 roku. Pisma wysłaliśmy nawet do ministra Drzewieckiego. Wtedy to ministerstwo mówiło, że nic nie zdziała bo minister podał się od dymisji, a my sami możemy nic zrobić - dodaje. Apel o pomoc wysłano nawet do premiera Donalda Tuska.

W otrzymanym piśmie, klub został wezwany do opuszczenia nieruchomości już w najbliższy piątek 23 października. Jak będzie wyglądał odbiór, tego nie wie nawet sam prezes Koterba. - Nie mamy pojęcia czy poprostu obiekt zostanie zaplombowany, czy będziemy go opuszczać stopniowo. Może być i tak, że nasze rzeczy zostaną wystawione na zewnątrz. Naprawdę nie potrafię powiedzieć jak to będzie przebiegało, bo nikt nas o tym nie poinformował. Ma być odbiór i tyle wiemy - informuje pokazując pismo prezes PTS Walter. - 15 pracowników może zostać bez pracy - dodaje prezes.

Liczyliśmy, że naszą pracą, osiaganymi wynikami sprawimy, że władza zrozumie nas

Jak mówi prezes Roman Koterba: - Z obiektów korzystaja nie tylko sekcje sportowe klubu, ale policja, wojsko, czasem Resovia, Stal, Uniwersytet Rzeszowski i inne kluby sportowe. Daje przykład treningów judo i strzelectwa, z których korzystają mundurowi. W obiekcie jest zimno. Tak - odpowiada prezes. - Od kilku dni w obiekcie jest zimno i nie ma ciepłej wody, bo MPEC wyłączył media. Zawsze na bieżąco regulowaliśmy opłaty. Nigdy nie mieliśmy z tym problemów, mimo że o pieniądze dziś niełatwo, a my jesteśmy przecież organizacją pożytku publicznego - mówi.

Prezes PTS Walter dodaje: - Co stanie sie po 23 października? Działam od 45 lat w sporcie i mogę powiedzeć, że sprawy indywidualne zostały przysłowiowo położone przez władze samorządowe. Najwyższy czas, żeby władza zechciała porozmawiać z ludzmi na temat sportu, ale z ludźmi, którzy rozumieją i znają jego potrzeby. Wojsko ma zająć obiekt dla celów obronności ale przecież judo i strzelectwo to także szkola dla potrzeb obronności. Nasze imprezy nigdy nie wymagały ponoszenia specjalnych kosztów, sami je pokrywaliśmy, mimo że nie możemy działać komercyjnie. Mówi się o promocji miasta, a my musimy odwoływać imprezy, za które grożą nam wysokie kary umowne - mówi.

Niedawno sam urządził salę do boksu

- Sam urządziłem salkę. Jak tu do Rzeszowa wróciłem, odżyłem - mówi doświadczony trener boksu Marian Basiak. - Wiosną wymalowaliśmy salę, wszystko zostało zrobione społecznie. Tu jest jednyna sala do boksu, w jakiej w świetnych warunkach młodzież może ćwiczyć. Innej nie ma - podkreśla. - Trenują tu trzy grupy kadetów. Na zajęcia przychodzi także grupa starszych chłopców i...10 dziewcząt. Zainteresowanie jest tak duże, że ćwiczą na korytarzu - chwali się trener. Rzeczywiście na zajęciach z chęcią pojawiły się dziewczęta, na codzień uczące się w rzeszowskich szkołach. - Jesteśmy zadowolone z treningów.

Przychodzimy tu bo widzimy wiele korzyści jakie mamy z trenowania boksu - refleks, nauka samoobrony i dobra forma. Na lekcjach wuefu napewno nie miałbyśmy takich możliwości - chwalą się.

Trener Basiak jest wyraźnie zmartwiony. Działa od lat na rzecz sportu, młodzieży i robi to z sercem. - Tu przecież nie chodzi tylko o sport i wyniki ale o kształtowanie charakteru młodego człowieka - podkreśla. Pod znakiem zapytania stoją także wielkie zawody bokserskie, na które przyjadą zawodnicy z 8 stref w Polsce. - Prawdopodobnie będę musiał złożyć sprawozdanie z przygotowań do zawodów pucharowych, które odbędą się w listopadzie. Nie wiem co powiem i nie wiem co będzie - mówi. - Wierzę jednak w mądrość prezydenta Tadeusza Ferenca, który jest dobrym organizatorem i gospodarzem, a przede wszystkim doświadczonym sportowcem. Wierzę, że nie dopuści on do tego, że klub będzie musiał opuścić halę i pozostanie bez miejsca do treningów. Zbyt wiele zrobił dla sportu w mieście - apeluje. - Ja walczyłem do końca, wszystko miałem dograne - mówi trener.

Działacze nie poddają się i zapowiadają protest

My chcemy załatwiać sprawy kulturalnie i na poziomie jak do tej pory - mówią działacze klubu Walter. - Czy mamy iść pod Ratusz? - pytają zawiedzeni. - Jako stowarzyszenie pożytku publicznego jesteśmy na przegranej pozycji. A wystarczyło kilka lat temu przejąć obiekt od Policji - przypominają.

Działacze, władze klubu i jego pracownicy zwracają się z prośbą do Działaczy, Rodziców, Trenerów oraz trenujących na ich obiekcie zaprzyjaźnionych Klubów Sportowych (m.in. Stal Rzeszów, Resovia Rzeszów, Heiro Rzeszów, KS Zaczernie, MKS-Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" Rzeszów, Uniwersytet Rzeszowski, Rzeszowski Klub AIKIDO, Krav Maga Rzeszów, Rzeszowski Klub Taekwon-do,) a także firm i osób prywatnych uczestniczących w zajęciach sportowych o pomoc w podjęciu akcji protestacyjnej w obronie hali sportowej „WALTER”, która odbędzie się w dniu 23.10.2009 godz. 11.00.

350 podopiecznych może przerwać treningi

Na trzy dni przed sądnym dniem na hali zajęcia odbywają się normalnie, bez zmian i paniki. W sekcji judo - na jedynej takiej sali - wyposażonej w bezpieczną i komfortową do treningów matę, upust energii pod okiem trenera dają mali judocy. Zapytani rodzice, mówią że sprawę znają i również są przeciwni opuszczeniu obiektu przez klub. Wielu z nich jest związanych z PTS Walter od czasów swojej młodości. - Ja tutaj także trenowałem przed laty, teraz ćwiczy tu mój syn - mówi jeden z ojców. Bez zawahania podpisuje jedną z list poparcia dla klubu, jakie rozdają działacze.

W sekcji strzelectwa sportowego, którego uprawianie w mieście zawsze uchodziło za prestiż, chętnych na treningi jest wielu - mimo że to nietania dyscyplina. Trenerka - Krystyna Majchrowska - również zaniepokojona sytuacją klubu, przedstawia najmłodszego podopiecznego - Bartosza Płocickiego oraz dumę sekcji brązową medalistkę - Aleksandrę Skwirut. - Przez 4 lata Aleksandra trenuje codziennie. Teraz o wszystko może pójść poprostu na marne - mówi.

- Zastanawiamy sie gdzie te 5 sekcji pójdzie. Oni są zgubieni, bo w wieku np. 17 lat jest za późno by zmieniać dyscyplinę sportu - dodaje trener boksu Marian Basiak. - A zawsze mieliśmy sporty dla ludzi z charakterem - podkreśla prezes Roman Koterba.

Źródło:www.hej.rzeszow.pl



Tagi: badminton | boks | brydż | judo | sekcje | walter | rzeszów | sport | 
 

Sponsorzy